Heej robaczki! Dziś kolejny piątek i kolejny wywiad. Tym razem pod lupę wziąłem Serafina Andrzejaka. Kto to? To uczestnik programu ,,Project Runway'', projektant, na co dzień mieszka w Warszawie, pochodzi z Ponieca. Więcej o nim dowiedziecie się, gdy przeczytacie wywiad, więc zapraszam :)))
1. Jak zaczęła się Twoja przygoda z projektowaniem?
SA: Mówiąc szczerze sam nie pamiętam jak to się zaczęło. Od liceum myślałem o medycynie. Pomysł pójścia na ASP we mnie dojrzewał. Życie lubi platać figle i idąc za ciosem zostało projektowanie.
2. Co skłoniło Cię do zgłoszenia się do programu ,,Project Runway'' ?
SA: Byłem żądny przygody, chciałem spróbować czegoś nowego oraz sprawdzić na co mnie stać. Wcześniej pracowałem już przy produkcji telewizyjnej tylko, że po drugiej strony kamery, idąc do programu chciałem zobaczyć jak to jest przed kamerą, a nie za nią.
3. Ile czasu spędzasz na projektowaniu?
SA: Aktualnie przygotowuję nową kolekcję, której pokaz jest za miesiąc. W związku z tym dzień pracy zamyka się po średnio 14 godzinach.
4. Jakie są koszty zorganizowania pokazu?
SA: Jeszcze nigdy nie organizowałem swojego pokazu od A do Z. Po prostu mnie na to nie stać. Średni koszt przygotowania pokazu to koszt rzędu 200 tysięcy złotych. Najwięcej pieniędzy trzeba wyłożyć na całą otoczkę oraz przygotowanie techniczne niż w samą kolekcję. Ale w tej branży nie mówi się o kosztach, liczy się efekt.
5. Jakie jest Twoje największe osiągnięcie jako projektant?
SA: Zostałem zwycięzcą 5 edycji konkursu Fashion Designer Awards. Nigdy nie brałem udziału w konkursach, a tu postanowiłem spróbować i od razu wygrałem. Tak naprawdę dopiero od roku staram się funkcjonować w tym biznesie, wcześniejsze projekty chowałem do szuflady.
6. Jakie czujesz emocje, gdy wypuszczasz swoją kolekcję?
SA: Nie mam czasu na emocje. Prosty rachunek - kolekcję przygotowuję się średnio 4-6 miesięcy, pokaz trwa 10-20 minut, ten czas decyduje o kolejnym pół roku istnienia na rynku. To ogromny stres. Moja pierwsza kolekcja, która powstawała była na zasadzie przetarcia gruntu i tak naprawdę o poważnych emocjach będę mówił, gdy będę organizował własny pokaz.
7. Z jakich materiałów najczęściej szyjesz?
SA: Staram się wykorzystywać naturalne materiały. Zazwyczaj są to wełny i jedwabie. Aktualna kolekcja jest trochę inna niż poprzednie. Wykorzystałem w niej m.in. siatkę dystansową, która nie jest pochodzenia naturalnego. Cała kolekcja jest zapowiedzią nowej linii, przeznaczonej dla ludzi młodych.
8.Z kim chciałbyś współpracować?
SA: Jest wiele osób z którymi chciałbym współpracować. Jednak zanim to nastąpi, muszę się jeszcze wiele nauczyć. Gdybym miał taką możliwość, na pewno byłby to nieżyjący Alexander McQueen. A z tych realnych - żyjących to John Galliano, Yoshji Yamamoto czy Vivienne Westwood.
9. Umiejętność rysunku jest obowiązkowa dla projektanta, sam rysujesz czy rysuje ktoś za Ciebie, a ty tylko opisujesz swoją wizję?
SA: Nie wiem czy jest obowiązkowa. Na pewno kiedy pracuje się dla dużych brandów, kiedy samo projektowanie podzielone jest na działy rysować trzeba. Kiedy pracujesz sam dla siebie i swoją wizję trzeba przekazać krawcowej czy konstruktorowi to można tłumaczyć ustnie, pisać, upinać na manekinie. Ja rysuje, bo tak najprościej przekazać swoją wizję. Chociaż wiem z doświadczenia, że wielu projektantów tego nie robi. W rysunku trzeba pamiętać o bardzo ważnej rzeczy, że papier przyjmie wszystko, sylwetka 3D oraz możliwości technologiczne i konstrukcyjne ubioru niestety są takie, a nie inne i często to co jest na papierze, nie wychodzi w rzeczywistości.
10. Oceniasz ludzi po tym jak są ubrani?
SA: Myślę, że większość osób to robi. Ubiór w współczesnym świecie opisuje nas jako ludzi i zdradza wiele, dlatego oczywiste jest, że oceniam ludzi po wyglądzie.
11. Jak wspominasz czasy szkoły w Poniecu?
SA: Tak naprawdę moje życie toczyło się na basenie. Obecnie do Ponieca przyjeżdżam na parę godzin. Normalnym jest, że przez ten czas chce odpocząć. Zamykam się u rodziców w domu i tyle mnie jest. Wracając do szkoły. Było minęło. Zgodnie z zasadą panującą - studia to najlepszy okres w życiu. I tego się trzymajmy :)
12. Aby wyprowadzić się do Warszawy musiałeś zostawić znajomych i przyjaciół z Poznania, tęsknisz za nimi?
SA: Z Poznania mam najlepsze wspomnienia mojego życia. Za tymi ludźmi nie tyle co tęsknie, ponieważ staram się mieć z nimi jak najwięcej kontaktu. Kiedy jadę do Ponieca zawsze zatrzymuje się w Poznaniu i zostaję tam dwa dni po to, aby spotkać się ze swoimi starymi znajomymi, a później jadę dopiero do Ponieca.
13. Jakie są plusy i minusy bycia projektantem?
SA: Minusem niewątpliwie jest pewnego rodzaju zaszufladkowanie. To akurat przykre, bo jestem ( przynajmniej tak uważam ) zupełnie normalnym typkiem. Do plusów można zaliczyć to, że w ogóle można coś tworzyć, próby pobawienia się w ,,stwórcę'' i dania czegoś nowego. Fajnym momentem jest jak widzisz kogoś na ulicy, kto ma coś od Ciebie i widzisz, że to się sprzedaje. Umówmy się moda to biznes. Kolejnym minusem jest to, że ludzie, którzy oglądają to z zewnątrz nie mają pojęcia ile pracy projektant włożył w wykonanie danej rzeczy.
14. Gdzie widzisz siebie za 10 lat?
SA: Nie widzę siebie, to jest dla mnie zbyt odległy czas. Mam pewien plan krótkodystansowy 12 maja to dzień mojego pokazu i to są takie małe łyżeczki, które dorzucam do słoika z moimi celami.
15. Czego Ci życzyć?
SA: Żeby moja praca była tak intensywna jak ostatni rok, a nawet intensywniejsza. Ja kocham pracować, jestem strasznym pracoholikiem.
I właśnie tego Ci życzę! Serdecznie dziękuje za wywiad i życzę sukcesów zawodowych i prywatnych :)))
Zmagania Serafina możecie oglądać w programie Project Runway w każdą niedzielę o 21 na TVN oraz śledzić jego facebooka: https://www.facebook.com/pages/Serafin-Andrzejak/501709333252868?fref=ts


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz