Witam wszystkich w niedzielne popołudnie :) Po komentarzach wczorajszego posta widzę, że opowiadanie przypadło wam do gustu i z niecierpliwością czekacie na drugą, dlatego zapraszam na dalszą część historii Agnieszki i Bartka :)
Oznajmiła mu, że po porodzie okazało się, że dziewczynka ma inną grupę krwi niż ona i jej mąż, dlatego poprosiła o spotkanie, aby dowiedzieć się jaką grupę krwi ma Bartek. Mężczyzna oznajmił, że 0 rh+, a Aga z niezadowoloną miną powiedziała, że to on jest biologicznym ojcem Dominiki. Miała do niego wielką prośbę musiała wyjechać na 3 miesiące do Anglii, bo ona i Kacper mieli sporo długów. Ojciec dziewczynki nie wiedział co odpowiedzieć powiedział, że porozmawia z żoną i się do niej odezwie. W drodze do domu zatrzymał się jeszcze w pobliskiej kwiaciarni i kupił duży bukiet czerwonych róż. Wrócił do domu zawołał żonę i oboje usiedli na kanapie. Weronika zareagowała bardzo spokojnie na wiadomość o zdradzie męża i narodzinach jego córki. Kochała męża i stwierdziła, że musi mu wybaczyć, dać drugą szansę tak samo, gdy on jej dał kiedy ona się zapomniała. Weronika i Bartek wybrali się razem do sklepu z artykułami dziecięcymi. Kupili nowe łóżeczko, przewijak, pełno ubranek i zabawek. Pomalowali nawet pokoik na różowo, aby Dominika miała swój własny kącik. W weekend odwiedziła ich Agnieszka z małą i mężem przynieśli ją zostawić, ponieważ następnego dnia lecieli już do Anglii. Mijały dni, tygodnie, miesiące. Coraz bliżej było do powrotu Agi i Kacpra. Weronika była zakochana w Dominice, pokochała ją jak własną córkę. Przez ten czas tak przywiązała się do niej, że nie wyobrażała sobie życia bez niej. Wykorzystywała każdą chwilę spędzoną z córką jej męża. Mała Dominisia też przywiązała się do Weroniki. Późnym wieczorem Agnieszka zadzwoniła do Bartka i poinformowała go, że jutro w południe wylatują z Anglii i chcą wieczorem odebrać Dominikę. Żona prawnika nie mogła się z tym pogodzić, lecz ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz