Janek był 19-nastolatkiem i w tym roku kończył zawodówkę. Od dłuższego czasu był duszą towarzystwa. Liczyły się dla niego tylko imprezy, picie, papierosy oraz ,,zaliczanie'' naiwnych lasek. Zawsze mówił swoim kolegom, że dopóki nie zaliczy laski może dla niej uchylić kawałek nieba. Na swoim koncie miał już dużo dziewczyn. Nigdy nie był zakochany, bo po prostu był chłopakiem bez uczuć. Swoją szkołę, nauczycieli oraz oceny miał po prostu gdzieś. Widać było, że cały czas stacza się na dno. Do jego klasy przeniosła się dziewczyna z równoległej klasy od razu mu się spodobała. Myślał o niej cały czas jak ją zdobyć i ,,zaliczyć''. Aśka nie reagowała na jego zaloty, bo wiedziała jakim jest chłopakiem. W końcu skrzywdził jej dobrą koleżankę. Jasiek zrozumiał, że czuje do niej coś więcej. Nie mógł zaakceptować tego, że się zakochał. Robił wszystko, aby zdobyć jej serce, ale coś mu nie wychodziło. Zmienił się rzucił palenie, ograniczył alkohol, zmienił stosunek do siebie. Ziomkowie widząc go w takim dołku wyciągnęli go na grubą imprezę. Chłopak wypił tyle alkoholu, że aż ledwo trzymał się na nogach. Wyszedł z klubu i położył się na pobliskiej ławce i zasnął, a następnie ...
Pamiętajcie, aby komentować o kolejną część opowiadania :) Kolorowych snów :)))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz