...stwierdził, że musi wyznać miłość Joasi. Orientował się mniej więcej gdzie mieszka, ale przypomniał sobie, że jest to oddalone o 2 km. Pijany Jasiek nie odpuścił i tak wsiadł do swojego samochodu. Minął policję i był z siebie dumny, że go nie zatrzymali. Jadąc o dużej prędkości samochodu uderzył w coś i stracił panowanie nad pojazdem oraz uderzył w drzewo. Na szczęście ktoś przejeżdżał i zadzwonił po pogotowie oraz policję. Nieprzytomny Jan trafił do szpitala, dostał leki przez kroplówkę i opatrzono mu rany. Chłopak rano się obudził był trochę posiniaczony oraz obolały. Chciał zadzwonić do Aśki z pytaniem czy go odwiedzi, ale najpierw musiał porozmawiać z policją. Zapytano Janka czy wie w co uderzył, a on obstawiał, że była to sarna albo jakieś inne zwierzę. Policjant surowo oznajmił, że w tym wypadku zginęła kobieta, która szła poboczem z dzieckiem. Jak się okazało dziecko przeżyło choć dostało wstrząsu mózgu. Załamany Janek leżał z wszystkimi czarnymi myślami. Jak długo będzie siedział? Co powie Joasi? Z nikim nie chciał się widzieć jedynie ze swoją najlepszą kumpelą z klasy po której było widać, że jest w nie najlepszym humorze. Chłopak oznajmił jej, że nie ma się tym przejmować, że długo nie posiedzi, lecz te teksty wkurzały dziewczynę, a do jej oczu napływały łzy. Powiedział do niej, że ma się nie denerwować i zapytał jej czy spytałaby Aśki czy nie wpadnie go odwiedzić. Kumpela nie wytrzymała, wstała i krzyknęła mu prosto w twarz: Aśka nie przyjdzie. Nigdy nie zdobędziesz jej serca. Zdezorientowany Janek patrzył na nią z niedowierzaniem, a ona dokończyła: Asi już nie ma. Ty ją zabiłeś !
poniedziałek, 30 czerwca 2014
Opowiadanie - Ludzie się nie zmieniają jedynie dojrzewają #2.
Heeej robaczki ;) Mam nadzieję, że się wam spodobała pierwsza część i z chęcią przeczytacie drugą.
...stwierdził, że musi wyznać miłość Joasi. Orientował się mniej więcej gdzie mieszka, ale przypomniał sobie, że jest to oddalone o 2 km. Pijany Jasiek nie odpuścił i tak wsiadł do swojego samochodu. Minął policję i był z siebie dumny, że go nie zatrzymali. Jadąc o dużej prędkości samochodu uderzył w coś i stracił panowanie nad pojazdem oraz uderzył w drzewo. Na szczęście ktoś przejeżdżał i zadzwonił po pogotowie oraz policję. Nieprzytomny Jan trafił do szpitala, dostał leki przez kroplówkę i opatrzono mu rany. Chłopak rano się obudził był trochę posiniaczony oraz obolały. Chciał zadzwonić do Aśki z pytaniem czy go odwiedzi, ale najpierw musiał porozmawiać z policją. Zapytano Janka czy wie w co uderzył, a on obstawiał, że była to sarna albo jakieś inne zwierzę. Policjant surowo oznajmił, że w tym wypadku zginęła kobieta, która szła poboczem z dzieckiem. Jak się okazało dziecko przeżyło choć dostało wstrząsu mózgu. Załamany Janek leżał z wszystkimi czarnymi myślami. Jak długo będzie siedział? Co powie Joasi? Z nikim nie chciał się widzieć jedynie ze swoją najlepszą kumpelą z klasy po której było widać, że jest w nie najlepszym humorze. Chłopak oznajmił jej, że nie ma się tym przejmować, że długo nie posiedzi, lecz te teksty wkurzały dziewczynę, a do jej oczu napływały łzy. Powiedział do niej, że ma się nie denerwować i zapytał jej czy spytałaby Aśki czy nie wpadnie go odwiedzić. Kumpela nie wytrzymała, wstała i krzyknęła mu prosto w twarz: Aśka nie przyjdzie. Nigdy nie zdobędziesz jej serca. Zdezorientowany Janek patrzył na nią z niedowierzaniem, a ona dokończyła: Asi już nie ma. Ty ją zabiłeś !
...stwierdził, że musi wyznać miłość Joasi. Orientował się mniej więcej gdzie mieszka, ale przypomniał sobie, że jest to oddalone o 2 km. Pijany Jasiek nie odpuścił i tak wsiadł do swojego samochodu. Minął policję i był z siebie dumny, że go nie zatrzymali. Jadąc o dużej prędkości samochodu uderzył w coś i stracił panowanie nad pojazdem oraz uderzył w drzewo. Na szczęście ktoś przejeżdżał i zadzwonił po pogotowie oraz policję. Nieprzytomny Jan trafił do szpitala, dostał leki przez kroplówkę i opatrzono mu rany. Chłopak rano się obudził był trochę posiniaczony oraz obolały. Chciał zadzwonić do Aśki z pytaniem czy go odwiedzi, ale najpierw musiał porozmawiać z policją. Zapytano Janka czy wie w co uderzył, a on obstawiał, że była to sarna albo jakieś inne zwierzę. Policjant surowo oznajmił, że w tym wypadku zginęła kobieta, która szła poboczem z dzieckiem. Jak się okazało dziecko przeżyło choć dostało wstrząsu mózgu. Załamany Janek leżał z wszystkimi czarnymi myślami. Jak długo będzie siedział? Co powie Joasi? Z nikim nie chciał się widzieć jedynie ze swoją najlepszą kumpelą z klasy po której było widać, że jest w nie najlepszym humorze. Chłopak oznajmił jej, że nie ma się tym przejmować, że długo nie posiedzi, lecz te teksty wkurzały dziewczynę, a do jej oczu napływały łzy. Powiedział do niej, że ma się nie denerwować i zapytał jej czy spytałaby Aśki czy nie wpadnie go odwiedzić. Kumpela nie wytrzymała, wstała i krzyknęła mu prosto w twarz: Aśka nie przyjdzie. Nigdy nie zdobędziesz jej serca. Zdezorientowany Janek patrzył na nią z niedowierzaniem, a ona dokończyła: Asi już nie ma. Ty ją zabiłeś !
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz