poniedziałek, 30 czerwca 2014

Opowiadanie - Życie lubi platać figle #2.

Heej robaczki ! Dostałem cynka, że opowiadanie wam się spodobało, dlatego kontynuuje opowiadanie.

Spanikowany kierowca wybiegł z samochodu i pomógł Filipowi ratować życie Alka. Karetka przyjechała, zabrali go na nosze. Magda i Filip ruszyli w stronę szpitala dotarli po 30 minutach, bo szli pieszo. Magda weszła pierwsza, jej ręce zaczęły drżeć, serce mocniej walić, a z oczu popłynęły łzy. Filip ją tylko mocno przytulił. I sam zobaczył jak na łóżku szpitalnym wywożą zwłoki. Poszli zapytać się recepcjonistki czy będą mogli odzyskać jego ubrania. Zdezorientowana kobieta pyta o kogo chodzi, oni podają imię i nazwisko, a ona powiedziała, że musi o coś zapytać lekarza. Przychodzi i oznajmia, że operacja nadal trwa, oni zaskoczeni przytulili się i Filip powiedział do Magdy, że na pewno wszystko się uda. I dokładnie tak się stało. Minął tydzień. Przyjaciel z dziewczyną odwiedzali go codziennie i siedzieli kilka godzin. Chłopak bardzo się cieszył, że ma w swoim życiu takie osoby. Wszystko było pięknie do momentu,  gdy przyszedł do niego lekarz i oznajmił, że najprawdopodobniej będzie jeździł na wózku, ponieważ jego nogi były ''zmasakrowane''. Alek załamał się, nie chciał widywać się z przyjaciółmi. Lekarz zaproponował, aby przyszła wolontariuszka Fifi i Madzia zgodzili się. Przed południem przyszła wolontariuszka Alek nadzwyczajnie miał ją po prostu gdzieś ona się tylko produkowała. I tak było przez najbliższe dni, lecz chłopak zaczął widzieć coś więcej w niebieskookiej blondynce. Ku jego zdziwieniu ona zaakceptowała go takiego jakim jest, pokochała osobę niepełnosprawną. Klaudia i Aleksander zaprosili najbliższych na skromny ślub. W dniu ślubu mąż Klaudii dostał jakieś dziwne siły, które pozwoliły Alkowi stanąć na nogi to chyba był najpiękniejszy prezent ślubny jaki mogliby sobie wyobrazić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz